PROLOG
Przeżywałam horror, siedząc w klasie, w której siedziało tyle uczniów, a ich oddechy zatruwały każdy centymetr sześcienny klasy. Marzyłam, żeby ta cholerna lekcja się skończyła, lecz właściwie dopiero się zaczęła, a ja już byłam wszystkim zmęczona i nie mogłam wytrzymać z bólu głowy. Po chwili wstałam, pytając nauczycielki, której z całego serca nienawidziłam.
- Przepraszam, czy mogłabym wyjść do toalety? Źle się czuję. - Oczywiście, nie obeszło się bez jej denerwujących pytań. Takich jak; A po co znowu? Aż tak się źle czujesz? Co ci dolega?
Ostatecznie zgodziła się, po wytłumaczeniu jej, przeze mnie, że boli mnie głowa i chciałabym się trochę ochłodzić.
Wychodząc z klasy, poczułam mdłości. Chwilę później dobiegłam do damskiej. Klękając przy sedesie próbowałam wydobyć z siebie resztki jedzenia z wczorajszej kolacji, składającej się tylko z jednej suchej bułki. Niestety, na próbach się skończyło. Myślałam, że już nie wstanę, kiedy usłyszałam czyjeś kroki. Była to przewodnicząca klasy, do której chodziłam. Zapukała. Po chwili namysłu postanowiła coś powiedzieć.
- Lena, dobrze się czujesz? Może zawołać pielęgniarkę? - Na to odpowiedziałam.
- Nie, dzięki. Poradzę sobie, zaraz wychodzę. - Usłyszałam tylko jak mówi coś w stylu "okej, jak sobie chcesz". I wyszła. Z pewnością poleciała do babki od matmy na skargę, że coś złego się ze mną działo. Po pozbieraniu się z ziemi, na której jeszcze przed sekundą leżałam, popędziłam prosto do klasy. A w niej, jakby nigdy nic. Zaskoczyło mnie to, że ta czarna żmija nic nie powiedziała. Właściwie to lepiej dla mnie.
Odkąd zaczęłam edukację miałam bardzo dobre oceny, właściwie to nic się nie zmieniało, aż do tej pory.
Hola!
Mam nadzieję, że się spodoba. Właściwie to jest jedno z moich pierwszych opowiadań, więc proszę o wyrozumiałość. Ciao! ~ Casjopeya
Komentarze
Prześlij komentarz